Klaudyna Andrijewska o przygodach Tosi

Wywiad z autorką książeczki Tosia i Pan Kudełko: Jedzeniowe dylematy.

Tosia i Pan Kudełko - jedzeniowe dylematy

Wegarnia: Historyjki o Tosi wymyśliłaś dla Matyldy, Waszej córeczki, prawda? Skąd pomysł na taką postać?

Klaudyna: Kiedy byłam w ciąży zastanawiałam się nad tym jak będziemy wyjaśniać Matyldzie świat. Jedną z ważnych kwestii jest dla nas weganizm i tak jak w różnych tematach z pomocą przyjść mogą książeczki, w tej materii byliśmy sami. Pomyślałam, że książeczka o dziewczynce, która wychowuje się w wegańskiej rodzinie, bardzo by nam pomogła. Nigdzie na nic takiego nie trafiłam. Postanowiłam więc napisać tę historię sama. Powstało kilka części – pierwsza z nich to „Jedzeniowe dylematy”. Chciałam postawić Tosię przed różnymi problemami, jakie mogą spotkać małą wegankę, a jednocześnie chciałam wczuć się w sytuację takiej dziewczynki. Spojrzałam na świat oczami dziewięciolatki, która ma swoje zdanie i swoje potrzeby, czasami chce być podobna do rówieśników i robić to co oni (na przykład chodzić do cyrku, tak jak Tosia w kolejnej części cyklu). Wraz z pomysłem na małą Tosię przyszła wizja tajemniczego przyjaciela. Chciałam pokazać dorosłych, którzy nie do końca wiedzą, jak wytłumaczyć dziecku kwestię niejedzenia zwierząt. Bo to nie jest łatwe i pewnie wielu wegańskich i wegetariańskich rodziców staje przed tym problemem. Nie chciałam też, by książeczka była poradnikiem, miała się spodobać mojej córeczce i tu pojawił się Pan Kudełko, który wszystko wie i bardzo lubi Tosię. Kudełko jest magiczny, ma magiczny but i powoduje, że moja historia stała się prawdziwą bajką. Wydaje mi się, że dzieci lubią identyfikować się z bohaterami bajek, chciałam żeby Matylda miała swoich bajkowych przyjaciół, którzy tak jak ona nie jedzą zwierząt.

Czy mąż miał swój wkład przy tworzeniu tych opowieści?

Michał bardzo mi pomagał, był pierwszym recenzentem i doradcą. Dzięki niemu też odważyłam się pokazać książeczkę naszym znajomym. Gdyby nie jego wsparcie, pewnie Tosia i Pan Kudełko zamieszkaliby w szufladzie. Michał też wpadł na pomysł, by poprosić Małgosię o zrobienie ilustracji. Książeczka dla dzieci przecież musi być kolorowa, a Tosia i Pan Kudełko stali się dzięki temu bardziej namacalni.

Tosia i Pan Kudełko - jedzeniowe dylematy

Jak to się stało, że bajka została wydana?

Poprosiłam o przeczytanie tekstu koleżankę, która jest psychologiem. Zależało mi na opinii fachowca. Czy książeczka jest odpowiednia dla dzieci, a także o ustalenie wieku Tosi. Agnieszce spodobała się historia i zapytała czy jesteśmy zainteresowani jej wydaniem. Myślałam, by zrobić kilka wydruków: dla Matyldy, może dla znajomych. Ale Agnieszka i jej mąż Michał na poważnie zaczęli szukać wydawcy. Tak poznałam Olę Z Centralnego Biura Projektowego z Krakowa i zaczęła się nasza przygoda.

Więc musisz być dumna, że Tosia i Pan Kudełko wesprą rodziców z całej Polski?

Mam nadzieję, że książeczka rzeczywiście pomoże rodzicom w trudnych rozmowach. Chciałam, by przygody naszych bohaterów były lekcją empatii, szacunku i wrażliwości. Książeczka jest jednak tylko punktem wyjścia do dalszej dyskusji. „Jedzeniowe dylematy” są lekturą nie tylko dla dzieci, myślę, że mogą poruszyć też dorosłych. Nie ukrywam – marzy mi się, że Tosia i Pan Kudełko przekonają kogoś do weganizmu.

A co – poza satysfakcją – daje ci pisanie przygód Tosi?

Praca nad książeczką to wspaniała przygoda i zupełnie nowe doświadczenie dla mnie. Lubię pisać, ale nigdy nie myślałam, że napiszę książeczkę dla dzieci, a tym bardziej, że ukaże się ona drukiem. Tosia i Pan Kudełko to dla mnie ciekawy aspekt macierzyństwa. Moi bohaterowie wiele mnie już nauczyli, czasami wymagają odwagi na jaką wcześniej nigdy bym się nie zdobyła. Rozwijam się razem z nimi, a to daje mi zastrzyk dodatkowej energii do bycia mamą i weganką.

Na co dzień uczysz języka polskiego. Przemycasz czasem informacje o weganizmie podczas lekcji?

Nie chcę nikomu narzucać moich wyborów. Nigdy więc sama nie zaczynam rozmów na ten temat. Mam tatuaż na nadgarstku (napis vegan), który przyciąga uwagę uczniów i staje się punktem wyjścia do rozmów o zwierzętach. Organizujemy razem z mężem szkolny wolontariat – prace w schronisku dla zwierząt – to też często przestrzeń do różnych rozmów. Nie ukrywamy, że jesteśmy weganami. A nasi uczniowie interesują się, pytają. Od tych pytań się zaczyna ich myślenie o zwierzętach. Stają się bardziej świadomi, zaczynają podchodzić do życia mniej konsumpcyjnie i czasami podejmują decyzję o niejedzeniu zwierząt.

Czy Twoi uczniowie wiedzą o Tosi? Widzieli książeczkę?

Tak, widzieli. Informacja o premierze książeczki ukazała się na szkolnym facebooku i kilkoro z nich poprosiło mnie o egzemplarz z autografem.

Zdradzisz, jak idą prace nad kolejnymi historiami z Tosią i Panem Kudełko w rolach głównych?

Tekst kolejnych części jest już prawie gotowy. Powstają też ilustracje. Przed Tosią jeszcze wiele dylematów. Weganizm to przecież nie tylko dieta.

***

Klaudyna Andrijewska

matka, weganka, wolontariuszka, aktywistka, nauczycielka, niepoprawna optymistka. Realizuje się w pracy z młodzieżą (nie tylko w szkole), w walce o prawa zwierząt i w popularyzacji weganizmu.

Klaudyna Andrijewska ze swoją córeczką, MatyldąKlaudyna z Matyldą, zdj. z archiwum rodzinnego

 

Komentarze

comments

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>