„Dzika strona jedzenia” w Wegarni

Książka, z którą miałam taki dylemat – kilka słów wyjaśnienia i minirecenzja.

Dzika-strona-jedzenia- Jo Robinson

Z opisu wydawcy:

Dzika strona jedzenia to zbiór rad i wskazówek dotyczących tego, jakie owoce i warzywa wybierać w sklepie lub na targu, a także jak je przygotowywać, żeby wyodobyć z nich esencję witamin, mikroelementów, przeciwutleniaczy i wszystkiego tego, co dała im natura. Każdy z rozdziałów tego roślinnego kompendium poświęcony został innemu rodzajowi warzyw czy owoców – by szczegółowo przedstawić dostępne na rynku gatunki, ich wartości odżywcze oraz proste i często zaskakujące metody na ich jak najzdrowsze przyrządzenie.

We wpisie z dylematem i ankietą pytałam Was,  czy jeśli w książce jest mowa o mięsie, choć nie ma go w przepisach (w „Dzikiej stronie jedzenia” w ogóle jest mało przepisów, po jednym na rozdział; w jednym z nich pojawia się „bulion warzywny lub mięsny”), nie jest polecane (to też nie jest książka z zaleceniami żywieniowymi), ale autorka ewidentnie nie jest weg*anką, to taki tytuł nada się do Wegarni czy nie. Większość z Was uznała, że książka jest ok, z odpowiedzi otwartych i maili od Was wiem, że zależy Wam na tym, żeby książka była odpowiednio oznaczona na stronie – i będzie, bo zdecydowałam się ją wprowadzić.

Słowo wyjaśnienia kieruję przede wszystkim do tych, którzy wystraszyli się, że Wegarnia staje się bardziej liberalna i zaraz pojawią się tu książki z owocami morza i resztą zwierzyńca. Oczywiście tak nie będzie! Aż chce się napisać coś podniosłego, że Wegarnia powstała z miłości do książek i weganizmu, albo cośtam ;) Ale mam nadzieję, że wystarczy kilka linijek o „Dzikiej stronie…”, żebyście sami zobaczyli, że nie ma się czego obawiać.

Dzika strona jedzenia - str. 139

To straszne zdanie o bekonie

Z tą książką jest trochę jak z plackami ziemniaczanymi ze sklepu – mogą mieć wegański skład, ale na opakowaniu sugerowany sposób podania z gulaszem wołowym. Tak samo kasza, ryż i inne produkty miewają na opakowaniach przepisy na dania z mięsem. Ale to nie czyni ich mniej roślinnymi, tylko pokazuje, że żyjemy w świecie, gdzie większość społeczeństwa jednak to mięso je.

Wracając do tematu książek: tak samo „Głosy rewolucji żywnościowej” można by uznać za książkę „niewege” – w końcu nie wszyscy rozmówcy Robbinsa są weganami czy wegetarianami. A jednak książka jest w Wegarni (i jeszcze nikt na mnie nie nakrzyczał za to).

10321066_751141694948326_6308530162783559691_o

No dobra, skoro to nie jest książka kucharska ani poradnik żywieniowy, to co to w sumie jest? W największym skrócie: bardzo dobry zbiór podpowiedzi, jak wykrzesać z warzyw i owoców to, co w nich najcenniejsze, i ciekawostek związanych z opisywanymi roślinami (np. o jeżdżącym minisadzie Ludwika Sforzy).

Naprawdę brakowało mi takich informacji zebranych w jednym miejscu. Wiadomo – smażenie be, gotowanie na parze cacy, ale chodziło mi o konkrety – które warzywa lepiej mrozić, a które lepiej zniosą zamknięcie w słoiku. O ile to, że przetworzone pomidory są zdrowsze od surowych, jest raczej znanym faktem, o tyle wiele innych informacji do nas zwyczajnie nie dociera. Jo Robinson w swojej książce wyjaśnia także różnicę pomiędzy poszczególnymi odmianami warzyw i owoców, podpowiada, jak je przechowywać i jak wybrać najlepsze okazy podczas zakupów na targu lub w supermarkecie.

Akurat do pielęgnacji roślin mam dwie lewe ręce (i piszę tak tylko dlatego, że nie znam powiedzenia, które by określało większą nieporadność – wśród moich zasług jest m.in. zasuszenie całej kolekcji kaktusów (a kochałam je bardzo!)), jednak nie zmienia to faktu, że doceniam również porady autorki dotyczące doboru sadzonek i nasion. Brzmią bardzo mądrze, a żeby zweryfikować ich przydatność, zamierzam wcisnąć tę książkę Mamie :) Dam znać, jak wypadła ocena pod tym kątem.

Łapcie spis treści i fragment książki do podejrzenia:

Download the PDF file .

Zainteresowani? Książkę kupicie na Wegarnia.pl 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>